Uniemożliwiono umieszczenie tablicy pamiątkowej poświęconej Rosie Luksemburg

Problemy z kulturą pamięci w Zamościu

Autorzy: Julia Killet i Krunoslav Stojaković

Spór o tablicę pamiątkową poświęconą Rosie Luksemburg w Zamościu ujawnia polityczne podziały w Polsce oraz trwającą dyskusję na temat kultury pamięci: z okazji 155. rocznicy jej urodzin, 5 marca 2026 r. w polskim mieście urodzenia Róży miała zostać odsłonięta nowa tablica pamiątkowa, jednak wpływowe siły konserwatywne zablokowały ten projekt. Kontrowersja ta pokazuje, w jaki sposób historia jest obecnie instrumentalizowana w Europie.

Eskalacja sporu wokół tablicy pamiątkowej rozpoczęła się w 2018 roku, kiedy to z inicjatywy Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) zdemontowano tablicę, która od 1979 roku wisiała na budynku przy ulicy Staszica 37. Uzasadniono to tym, że tablica narusza ustawę o dekomunizacji – uchwaloną w 2016 roku przez ówczesną rządową partię PiS, która stanowi, że symbole, pomniki i wyróżnienia związane z komunizmem lub innymi systemami uznanymi za totalitarne należy usunąć z przestrzeni publicznej.

Z okazji 155. rocznicy urodzin „Róży Luksemburg” 5 marca 2026 r. miasto Zamość chciało ponownie umieścić tablicę pamiątkową na jej domu rodzinnym. Dzięki renesansowej architekturze, wpisanej na listę UNESCO starówce oraz bliskości Parku Narodowego Roztocze miasto od dawna przyciąga turystów kulturalnych i miłośników historii z całego świata. „Codziennie goście pytają nas o jej dom rodzinny” – relacjonują pracownicy informacji turystycznej. Tablica miała zatem mieć charakter wyłącznie informacyjny, jak podkreślił Jacek Bełz, rzecznik urzędu miasta: „Chodzi o suche fakty, a nie o politykę. To tablica informacyjna, a nie gloryfikacja”.

Projekt miasta został jednak tymczasowo zablokowany przez IPN. Na konferencji prasowej na rynku w Zamościu wiceprezes IPN Karol Polejowski oświadczył ostrymi słowami: „Róża Luksemburg nie zasługuje na uhonorowanie w polskiej przestrzeni publicznej. Była zagorzałą przeciwniczką polskiej niepodległości, przekonaną komunistką i zwolenniczką rewolucji bolszewickiej – ideologii, w imię której w XX wieku zamordowano ponad 100 milionów ludzi”. Polejowski posunął się jeszcze dalej w swoich zarzutach: dla IPN planowana tablica jest „sygnałem dla neokomunizmu”, a tym samym „służbą Kremlowi”. Ponadto IPN zagroził odpowiedzialnym osobom konsekwencjami karnymi, gdyby tablica została mimo wszystko zawieszona.

Podczas konferencji „Wolność to zawsze wolność tych, którzy myślą inaczej – Róża Luksemburg, słynna Zamościanka”, która odbyła się 5 marca 2026 r. w ratuszu, stanowczo zaprzeczono tym twierdzeniom. Podczas panelu dyskusyjnego poświęconego współczesnemu postrzeganiu Róży Luksemburg w Polsce, Niemczech i na świecie ambasador Niemiec Miguel Berger podkreślił europejskie znaczenie Róży Luksemburg jako budowniczki mostów między Polską a Niemcami.

Weronika Kostyrko , autorka wydanej w 2024 roku polskiej biografii Róży Luksemburg pt. Róża Luksemburg. Domem moim jest cały świat (Wydawnictwo Marginesy), zwróciła uwagę, że wizerunek Róży Luksemburg w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej pomijał kluczowe aspekty jej myśli – przede wszystkim trwający dziesiątki lat spór z Leninem na temat demokracji i wolności słowa. W ten sposób powstał utrwalony do dziś w Polsce stereotyp, że była ona jedynie zwolenniczką bolszewików. Na arenie międzynarodowej uchodzi ona natomiast za ikonę demokratycznej lewicy, która wyraźnie odgraniczała się od autorytarnych tendencji w komunizmie.

Kostyrko podkreśliła, że Róża Luksemburg nie była przeciwniczką polskiej niepodległości, lecz wizjonerką bezgranicznego, socjalistycznego świata. Jej celem była rewolucja, która przezwycięży państwa narodowe – bez ucisku, ale z autonomią kulturową dla wszystkich. Już jej pierwszy proces polityczny w 1901 roku pokazuje jej zaangażowanie na rzecz Polski: została skazana za to, że w artykule broniła polskich dzieci przed tendencjami germanizacyjnymi. „Była orędowniczką języka i literatury polskiej, ale odrzucała nacjonalizm jako powód wojny” – podsumował Kostyrko.

Achim Kessler, dyrektor biura regionalnego w Warszawie, bronił Róży Luksemburg jako przedstawicielki demokratycznego socjalizmu. Przypomniał, że Lenin zdecydowanie odrzucił jej pismo „O rewolucji rosyjskiej” oraz jej postulaty dotyczące demokracji i wolności. Lenin próbował nawet zniszczyć niepublikowany rękopis jej książki o rewolucji w Rosji.

Michael Brie, członek zarządu Fundacji im. Róży Luksemburg, zwrócił uwagę, że Róża Luksemburg nawoływała do solidarności ponad wszelkimi podziałami narodowościowymi, rasowymi i płciowymi. Dlatego też odrzucała kwestie narodowe lub religijne, takie jak na przykład dążenie Polaków do utworzenia własnego państwa. Decydujące znaczenie ma jednak jej uniwersalne dążenie do emancypacji. Brie podkreślił, że upamiętnianie Luksemburg jest dziś również upamiętnieniem człowieczeństwa.

W swoim przemówieniu Petra Pau, była wiceprzewodnicząca Bundestagu, wspomniała Mariana Turskiego, jednego z ostatnich świadków historii, który na podstawie własnych doświadczeń życiowych walczył z instrumentalizacją historii. Ocalały z Auschwitz i współzałożyciel warszawskiego Muzeum POLIN poświęconego historii polskich Żydów zmarł zaledwie trzy tygodnie po swoim ostatnim przemówieniu z okazji 80. rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Do samego końca ostrzegał: „Kto upraszcza historię, przygotowuje grunt pod nową przemoc”.

Dziedzictwo Turskiego jest w Zamościu aktualniejsze niż kiedykolwiek: podczas gdy IPN oczernia Rosę Luksemburg jako przeciwniczkę Polski, Muzeum POLIN pokazuje, jak nierozerwalnie powiązana jest pamięć żydowska, polska i europejska. Róża Luksemburg jest tam przedstawiana nie jako komunistka, ale jako „przykład żydowskiego internacjonalizmu” i „obywatelka Europy”. Z okazji jej urodzin Muzeum opublikowało wpis o Rózie Luksemburg. Napisano w nim: „Do dziś jej postać budzi emocje. Jednych fascynuje jej odwaga i bezkompromisowość, innych niepokoi jej polityczny radykalizm. Jej biografia przypomina jednak również, jak bardzo Europa na przełomie XIX i XX wieku była przestrzenią sporów o przyszłość, tożsamość i sprawiedliwość społeczną”.

Konflikt wokół tablicy to coś więcej niż lokalna sprzeczka. Jest on przykładem walki o prawo do interpretacji historii oraz pytania, czy polityka pamięci jest determinowana przez polityczne większości, czy też przez otwartą, krytyczną konfrontację z przeszłością. Historia Róży Luksemburg pokazuje, jak sprzeczne i europejskie są do dziś tradycje polityczne kontynentu.